Gmina Głogów Młp.
 

FOLWARK W STYKOWIE

Początki Stykowa giną w pomroce dziejów. Pierwsza wzmianka o osadzie znalazła się w akcie lokacji Głowowa z 23 kwietnia 1570 r. Krzysztof Głowa, założyciel miasta, mówił w nim, że od północy granice pól rolnych należących do mieszczan mają sąsiadować ze Stykowem. Niewykluczone, że Styków swe istnienie zawdzięcza właśnie Głowie, wiemy iż po założeniu Głowowa lokował on jeszcze wsie Wólkę (Wolę Cichą), Rogoźnicę i Ogniwną (dzisiaj już nieistniejącą).

Było to związane z szeroko zakrojonymi planami karczowania lasu i zasiedlania południowych krańców puszczy sandomierskiej.
Styków przez ciąg wieków zawsze związany był z Głogowem poprzez osobę właściciela. Od samego początku we wsi zlokalizowano folwark, w którym pracować mieli stykowscy poddani. Zachował się dokument z 27 lipca 1827 r., który inwentaryzował pracę włościan na rzecz pańskiego folwarku. Znalazła się w nim także informacja o jeszcze starszym dokumencie pochodzącym z 1786 r. określającym ilość dni pańszczyzny. Zatem zarządzający folwarkiem podstarości czy ekonom, nie mógł dowolnie wykorzystywać pracy włościan, lecz musiał się trzymać wyznaczonych norm.
Inwentarz wskazuje na istnienie w Stykowie 70 domów, z czego 66 stanowiły pełne gospodarstwa z przynależnymi do nich gruntami rolnymi. Pozostałe 4 domy zajmowali chałupnicy, którzy nie posiadali własnej ziemi. Oprócz tych 70 rodzin, w Stykowie mieszkało jeszcze 7 rodzin tzw. komorników, czyli zajmujących komory w domach u chłopów gruntowych. Znamienne, że wszyscy chałupnicy i komornicy odrabiali pańszczyznę w wymiarze rocznym wynoszącym 12 dni, natomiast chłopi gruntowi w wymiarze tygodniowym wynoszącym od 1 do maksymalnie 3 dni. Bezrolnych zatrudniano zapewne w okresie żniw, gdy było największe zapotrzebowanie na dodatkowe ręce do pracy, natomiast pozostali chłopi pracowali w ramach bieżących potrzeb. Zgodnie z inwentarzem pańszczyznę odrabiało się „ciągło” lub pieszo. „Każdy poddany ciągły – czytamy w tekście – wyorać powinien dziennie dzielnicę szerokości lasek sześć, a laska mająca w sobie łokci siedem”. W ten sposób ustalono szerokość niwy, która miała być zaorana w ciągu jednego dnia przez jednego chłopa „ciągłego”, czyli zobowiązanego do stawienia się z własnym zwierzęciem pociągowym (1 łokieć = 0,596 m, czyli 0,596 x 7 = 4,172 x 6 = 25,03 m). „Do wożenia zboża – informuje dalej instrukcja – siana z pól, poddany pociąż mający, każdy wyjeżdżać powinien swoim wozem i bydłem, podobnież do wożenia obornika, do wleczenia każdy z osobna swoją bronę o jednym człeku wysłać na cały dzień powinien”. Chłopi więc do pracy na pańskim musieli używać nie tylko swoich zwierząt, ale również własnych wozów czy brony. Inwentarz mówi o dostarczeniu człowieka, a więc chłop nie musiał się stawiać osobiście, a mógł wysłać swojego zastępcę w osobie dorosłego syna lub opłaconego pracownika.
Mimo tych instrukcji, w rzeczywistości poddani ze Stykowa służyli na folwarku tylko pracą swoich rąk, ponieważ w inwentarzu nikt z nich nie został zobligowany do pracy „ciągło”. Wszyscy korzystali ze zwierząt oraz narzędzi znajdujących się w folwarku. W 1827 r. w pańskim gospodarstwie było 9 wołów roboczych, 2 buchaje, 35 krów i 27 jałówek. Folwark zaopatrzony był również we wszelkie sprzęty, począwszy od „wozów prostych niekutych”, na „młotku z babką do klepania kosy” skończywszy. Poddani piesi przy pracy pańszczyźnianej „do każdej roboty, gdzie nakazano będzie, wychodzić powinni: do młócenia […] wysadzanych snopów oziminy gospodarskich pięćdziesiąt, jarzyny (czyli zboża jarego) snopów sześćdziesiąt za dzień pańszczyzny wymłócą”.
Oprócz pracy w folwarku, poddani stykowscy zobowiązani byli do oddania dziedzicowi przędzy z przerobionych włókien dostarczonych z dworu. Najprawdopodobniej wyglądało to w ten sposób, że zebrane z pól folwarcznych włókna lnu, rozdzielane były proporcjonalnie pomiędzy gospodarstwa wiejskie i kobiety zajmowały się wyrabianiem z nich przędzy. W pracy więc dla dworu brali udział nie tylko mężczyźni, ale także kobiety.
Z inwentarza dowiadujemy się, że las dzielący Styków od Głogowa rozciągał się tam niemal od zawsze: „Wieś Styków podłóg ostatniej konskrybcji dusz tudzież n(umerów) domów mająca, leży ku północy od Głogowa za lasem stykowskim o małe pół mili”. Dalej możemy wyczytać informację dotyczącą położenia samego folwarku: „Folwark stykowski, do którego jadąc z Głogowa lasem po lewej ręce gościńca, do Głogowa po prawej […] zjeżdża się z gościńca ulicą, czyli drogą po obu stronach rowami wybranymi y płotem wierzbowym żywym opatrzoną, na dziedziniec folwarkowy, wrotami podwójnymi ze sztachet […] z drągiem drewnianym, z klamką drewnianą do zamykania”. Po prawej stronie od wjazdu znajdował się budynek wozowni z murowaną piwnicą, która służyła do przechowywania mleka w gorące dni. Obok wznosiła się stajnia i dom dla ekonoma zbudowany z drewna cisowego na ceglanej podmurówce, przykryty gontowym dachem. Po przeciwnej stronie znajdowały się obory, sieczkarnia, stodoła, szopa, spichlerz i chlewik. Na dziedzińcu wykopana była ocembrowana studnia z żurawiem i koryto do pojenia zwierząt. Przy głównej drodze w miejscu, gdzie skręcało się do folwarku, stała należąca do właściciela wsi karczma, która nazywała się „Pod gontem”. Tuż przy karczmie zbudowana była gorzelnia.
Obszar pól rolnych przynależnych do folwarku obliczono na 104 morgi i 578 sążni. Po przeliczeniu na dzisiejsze miary, daje nam to powierzchnię 625. hektarowego gospodarstwa. Tak olbrzymi folwark nie był w stanie się utrzymać bez pańszczyzny lub odpłatnej siły najemnej, dlatego po 1848 r., gdy w Galicji zniesiono pańszczyznę, został on podzielony na mniejsze majątki ziemskie. Główny jego zrąb nabyli Goldmanowie, bogaci Żydzi z Głogowa, w ich rękach folwark funkcjonował pod nazwą Annopol aż do lat 20. XX w., kiedy to został rozparcelowany.
Robert Borkowski

folwark w stykowie



tworzenie i pozycjonowanie stron www