Gmina Głogów Młp.
 

BOMBARDOWANIE GŁOGOWA 29 LIPCA 1944 ROKU

Pod koniec lipca 1944 r., pod Głogów powoli zbliżała się Armia Czerwona. Szła od północy, od strony Kolbuszowej i od wschodu. Niemcy nie mieli zamiaru oddać miasteczka bez walki.

Ewakuowano składnicę amunicji na Wygodzie, ale cały czas stacjonowały tu wojska niemieckie. Rynek przekopany był rowami, w których mieli chronić się żołnierze w czasie ewentualnego rosyjskiego nalotu. Niedaleko ratusza stała drewniana wieża obserwacyjna, z której niemiecki żołnierz nieustannie wypatrywał samolotów wroga.
W tym samym czasie, na terenie Placówki AK Głogów rozpoczęła się akcja „Burza”. Żołnierze AK opuścili miasteczko, by wziąć w niej udział, nie planowano żadnych zbrojnych wystąpień w samym Głogowie, obawiając się zbyt wysokich strat z powodu dużej liczebności Niemców. Mimo to, rozpoczęcie „Burzy” sprawiło, że okupanci wpadli w panikę. Na rynek miasteczka sprowadzono spaloną przez głogowskich akowców w lesie Zarośliny niemiecką ciężarówkę. Jej wypalony wrak miał przypominać pozostałym Niemcom, by mieli się na baczności i uważali na polskich partyzantów.
Niemcy zwrócili uwagę na to, że z miasteczka zniknęli młodzi mężczyźni. Domyślali się, co to oznacza, lecz nie zdecydowali się na żadne represje. Wielu oficerów niemieckich było zakwaterowanych w polskich domostwach, znali swych gospodarzy, niektórzy nawet zawarli z nimi relacje, które można by nazwać przyjacielskimi, gdyby nie fakt, że trwała wojna, a Niemcy i Polacy stali w niej po dwóch przeciwnych stronach. W samym Głogowie okupanci czuli się bezpiecznie, bardziej obawiali się nadciągających czerwonoarmistów. Rosyjscy dywersanci pojawiali się w najmniej oczekiwanych miejscach i strzelali do każdego, kto nosił niemiecki mundur. W ten sposób, w Miłocinie zginęło dwóch oficerów, za co Niemcy chcieli rozstrzelać niemal wszystkich mieszkańców wsi. Z kolei nocą z 28 na 29 lipca 1944 r. pierwsze forpoczty rosyjskie podeszły pod Głogów i ostrzelały niemieckie pozycje.
„Słyszeliśmy w nocy strzelaninę – wspomina te chwile Jan Reguła mieszkający wówczas na Wygodzie. – Wydawało się, że to dzieje się całkiem blisko domu. Ojciec zebrał całą rodzinę i przenieśliśmy się do stodoły. Do rana nikt już nie mógł zasnąć. Gdy się rozjaśniło, widzieliśmy niemieckich żołnierzy przemieszczających się bezładnie w różnych kierunkach. Po tym, jak strzelanina ucichła, ojciec wysłał mnie do centrum Wygody, żebym dowiedział się, co się stało. Gdy dotarłem do domu, w którym mieszkała zaprzyjaźniona rodzina i gdzie kwaterowało kilku Niemców, na niebie pojawiły się samoloty. Dwa lub trzy, leciały tak nisko, że dobrze widziałem hitlerowskie krzyże. Zaczęły strzelać do wszystkiego, co tylko się ruszało. Niemiecki oficer rozkazał żołnierzom, aby ułożyli flagę ze swastyką, by piloci zorientowali się, że strzelają do swoich. Oficer wraz z dwoma żołnierzami wybiegli na drogę, ale nie zdążyli rozłożyć flagi, wszyscy zginęli od kul. Samoloty zrzuciły bomby, które na szczęście nie wyrządziły większych szkód i odleciały”
Nalot był prawdopodobnie odpowiedzią na działania rosyjskich oddziałów rozpoznawczych. Być może niemieckie dowództwo miało błędne rozeznanie, co do terenów, które dostały się już w ręce Rosjan, dlatego nalot bombowy został skierowany na Głogów. Być może myślano również, że żołnierze AK zdobyli miasteczko i przebrali się w niemieckie mundury. Chaos działań okupanta wyraźnie wskazuje na to, iż tracił on kontrolę nad sytuacją. Bomby spadły nie tylko na Wygodzie, ale również na fabrykę włókienniczą, ulicę Rzeszowską (ówcześnie Głogowieckiego) i na południowo-zachodnią pierzeję rynku. Piętnastoletni wówczas Józef Rudolf moment bombardowania zapamiętał następująco: „Jadłem obiad. Mama trzymała siostrę przy piersi, karmiła ją. Ojciec wyszedł do sieni. Nagle rozpoczęło się bombardowanie miasteczka. Bomba uderzyła gdzieś w pobliżu. U nas zatrzęsły się szyby. Mój talerz spadł na podłogę. Mama podbiegła do okna, aby je otworzyć. W czasie nalotów tak można było zapobiec ich zniszczeniu. W tym momencie następna bomba trafiła w sąsiedni dom Nitków. Dom zawalił się. Nasz też został uszkodzony, wyleciały szyby, a odłamki szkła wybiły mamie obydwoje oczu. Wybuchła panika. W popłochu, oknem, wydostaliśmy się na ulicę. Uciekliśmy do cioci Kazi Inglotowej – siostry mamy. Tam jakoś zabandażowano mamie oczy. Potem wszyscy schroniliśmy się w piwnicy Rebhuna w rynku […] już pełnej przerażonych ludzi. Po jakimś czasie udało się sprowadzić do piwnicy doktora Stanisława Krzysia. Niewiele mógł pomóc”.Bombardowanie Głogowa Małopolskiego
Niestety, Cecylia Rudolf, bo o niej tu mowa, nigdy nie odzyskała już wzroku. Bomba, która spadła na dom Nitków położony przy ulicy Głogowieckiego 37, spowodowała śmierć najbliższych Kazimierza Nitki, dowódcy głogowskiej Placówki AK. Zginęli, jego matka Karolina, siostra Stanisława i brat Teodor. W swoim domu zniszczonym od bomby śmierć znalazła również Zofia Kloc, 58-letnia wdowa. Od odłamków zginęli 60-letnia Zofia Duda z Borsuka, 43-letni Stanisław Kleska mieszkający w rynku i Urbanowa, żona sołtysa z Zabajki. 18-letni Bronisław Bosek zginął z kolei w czasie bombardowania fabryki, został wówczas zburzony cały jej południowo-zachodni narożnik. Śmiertelną ranę poniósł również 12-letni Józef Szewczyk, który w kilka godzin później zmarł. Było także kilka osób rannych: Barbara Bąk mieszkająca przy ulicy Mickiewicza, Helena Bosek z ulicy 11 Listopada, Władysław Cebula z ulicy Księżej, Jan Chrustek z Wygody i Stanisław Szewczyk z Borsuka. Szymon Nabożny od huku wybuchającej bomby na stałe utracił słuch.
Według Mariana Koguta, ówcześnie żołnierza AK, kilka bomb, które spadły na fabrykę włókienniczą, było niewybuchami. Szef tkalni, Stanisław Dunikowski wraz z majstrem Mocniakiem, przenieśli je do warsztatu i usunęli zapalniki. Dowodzi to wysokiego stopnia wyszkolenia akowców z Głogowa, którzy doskonale wiedzieli jak poradzić sobie z niebezpieczną bombą unieszkodliwiając ją.
Po bombardowaniu Niemcy zostali wyparci z miasteczka. Rano 30 lipca 1944 r. zostało ono już zajęte przez Armię Czerwoną. Z powodu niemieckiego błędu, dzień 29 lipca 1944 r. był dla mieszkańców Głogowa jednym z najcięższych dni w ciągu całej II wojny światowej.



tworzenie i pozycjonowanie stron www